czwartek, 10 maja 2012

Piast Wrocławski

Piasta Wrocławskiego pierwszy raz wspólnie z Marianem mieliśmy okazję wypić właśnie we Wrocławiu, podczas tegorocznej majówki z naszymi przyjaciółmi. Recenzję zrobiliśmy jednak w zaciszu jego mieszkania, aby na spokojnie zagłębić się w smak tego, należącego do Carlsberga, browarka. Powodem odłożenia recenzji była też gama różnych piw warzonych na rynku we Wrocławiu, o których na bieżąco dyskutowaliśmy powoli sącząc je wieczorową porą. Te recenzje, zupełnie wyjątkowe, bo nagrywane "na świeżo", pojawią się w nieodległej przyszłości na blogu. Bądźcie czujni!

 

Przez ponad 130 lat Piast Wrocławski warzony był przez założony przez Carla Scholtza Browar Piastowski (z później dodanym członem: Browary Dolnośląskie "Piast"). W latach 90-tych browar przechodził dwukrotnie w inne ręce, aż do roku 2001, kiedy to został wykupiony przez duński Carlsberg. W Browarze Piastowskim zaprzestano produkować piwo w 2004 r. W tym samym roku trzy główne budynki browaru wpisano do rejestru zabytków, zostaną one odrestaurowane, a ich wnętrza wypełnią luksusowe mieszkania.

 

Wracając do samego piwa, producent zapewnia, że posiada ono łagodny smak i bogaty, chmielowy bukiet oraz warzone jest według tradycyjnych receptur dolnośląskich piwowarów. Piast Wrocławski jest wielokrotnym zdobywcą prestiżowych nagród w konkursach piwnych na terenie Polski i nie tylko. Do najważniejszych osiągnięć należy zdobycie Lauru Konsumenta 2008 oraz złotego medalu w konkursie Monde Selection w Brukseli w 2009 i 2010 roku.

 

 

 

Fakty: 

  • 5,5% alkoholu, 11,5% ekstraktu

  • piwo jasne, pasteryzowane

  • właścicielem marki jest Carlsberg Polska Sp. z o.o.

  • cena detaliczna: ok. 2,50zł/butelka

 

Z zewnątrz:

 

Standardową brązową butelkę pokrywa niezbyt wyszukana, aczkolwiek zapadająca w pamięć etykieta z dużym, rzucającym się w oczy napisem "Piast", powyżej którego widnieje szkic wschodniej elewacji Ratusza stojącego na wrocławskim Rynku, który okala z kolei wyraźny napis "Głęboki świeży smak" - czy rzeczywiście? O tym w dalszej części posta. Niestety obecna partia butelek posiada szpecące reklamy dotyczące konkursu. Żółty kolor etykiety dominuje również na drugiej stronie butelki. Tam, oprócz pobieżnego opisu regulaminu promocji, doczytamy, że piwo zawiera słód jęczmienny oraz jest pasteryzowane. Bardzo prosty w formie kapsel utrzymany jest w złoto - czarnej kolorystyce, co pieczętuje napis "Piast".

 




 

Od środka:

Marian
Monia
Otwarciu Piasta nie towarzyszyło nic, co mogłoby zwiastować mocne nagazowanie i nasycenie piwa. Kapsel odszedł bez większego entuzjazmu zginając się nieco w miejscach nacisku otwieracza. Może to i dobrze, bo nie byłem bardzo rozczarowany tym, co zobaczyłem w szklance. A może raczej tym, czego nie zobaczyłem – Piast bardzo szybko pozbył się całej piany, pozostawiając na sobie tylko słaby i wątły kożuszek. Nawet dość duża ilość bąbelków, ulatniających się z dna kufelka nie pomogła w utrzymaniu białej czapy. W zapachu zdecydowanie dominuje słodycz tego piwa – słód wylewa się z niego każdym porem piany. Po głębszym „zawąchaniu” udało mi się znaleźć nuty spirytusowe i w zasadzie tyle. W smaku bez niespodzianek – dość słodkie, zalatujące trochę lodami śmietankowymi, wanilią i odrobiną masła. Co prawda jak patrzę teraz na ten opis to aż ciężko mi uwierzyć, że to właśnie tam wyczułem, ale takie były moje pierwsze skojarzenia.
Delikatny zapach chmielu przenika coś czego nie potrafię określić, ale pachnie lekką słodyczą. Niewielka ilość piany całkiem szybko opada. Kolor trunku najtrafniej opisze określenie "jasnozłoty". Pierwszy łyk piwa odczuwam najintensywniej poprzez kubki smakowe rozpoznające kwasowość. Kolejne łyki nie zmieniają moich doznań - piwo jest kwaskowe i pozostawia lekkie, chwilowe mrowienie na języku. Nie czuję dużej zawartości chmielu, wyczuwalna goryczka jest bardzo słaba.


Podsumowanie:


Marian
Monia
Wiadomo nie od dziś, że w czasie urlopu człowiek jest w stanie dużo znieść. Nie przeszkadza mu ani zimno, ani gorąco, ani hałasujący sąsiedzi. Ważne, że ma wolne. Pewnie stąd wynika fakt, że we Wrocławiu Piast podszedł mi bardziej. Szczególnie po czterech godzinach jazdy w nieklimatyzowanym samochodzie, kiedy człowiek w końcu siadł nad kuflem lodowatego piwka. Podobna sytuacja miała się przecież ze Spiżowym Miodowym. Pite na miejscu było dużo lepsze od tego przywiezionego do domu. Jak dla mnie Piast jest dużo za słodki i jednolity w smaku. Stąd tylko/aż 5 kufelków i nadzieja na kolejne egzemplarze wypite na wrocławskim rynku :)
Mimo ogromnej popularności tegoż gatunku piwa w przepięknym Wrocławiu, dla mnie jest to piwo mało interesujące smakowo. Niestety walory psuje kwasowość, która dominuje w trunku. Pozytywnej opinii nie dostarcza również samo opakowanie, etykieta jest bardzo prosta w formie i kolorystyce, dodatkowo całość psuje paskudna reklama "Miliona Piastów do wygrania". Mimo pięknych okoliczności pogody i przyrody, w których wypiłam w tym roku pierwszego Piasta (a miało to miejsce na Wyspie Słodowej we Wrocławiu w towarzystwie Marianka, Sobuta i Jacusia), niestety i kolejne podejście w mieszkaniu Mariana w Krakowie nie poprawia mojej opinii o nim. Zbyt kwaśny. Szkoda.





7 komentarzy:

  1. Marian: "jest dużo za słodki"
    Monia: "Zbyt kwaśny"

    Na pewno piliście to samo piwko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno :) Ale taki urok ludzkich zmysłów, że każdy w piwku wyczuje coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że tego typu różnice będą pojawiały się nagminnie. W końcu ktoś po coś stworzył kobietę i mężczyznę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie to najlepsze piwo i super cena . Wie ktoś gdzie można znaleść piasta w Krakowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również chciałbym je dostać w Krakowie tylko nie wiem gdzie

      Usuń
  5. Piast jest super, powinien zdobyc okolo 7 browarkow, ale jak na polskie standardy patrzac to jest jednym z 15 lepszysz piw w polsce za ugodna cene. W krakowie wydaje mi sie ze w zabce, lewiatanie, foolemie, tesco, lub jakies monopole powinien byc

    OdpowiedzUsuń
  6. Piast Wrocławski przestał być Piastem Wrocławskim, w momencie przejęcia marki przez Carlsberga. Niestety, to co oferują nam obecnie pod sztandarem "szlachetnej jakości" i "chmielowego aromatu", jest namiastką pierwowzoru. Spirytusowy posmak, zabija wszelkie chęci wyciągnięcia oceny tego piwa na jakis pozytywny pułap, tym bardziej wiedząc czym dawny Piast raczył konsumentów. W upalny dzień, będąc spragnionym piwnego orzeźwienia i mając w kieszeni tylko 3zł kupie, ale na co dzien wole niekomercyjne wyroby małych rodzimych browarów, jeszcze nie skalanych przez globalne pozbawiające tożsamości marki.

    OdpowiedzUsuń