środa, 12 grudnia 2012

Pinta - Stare ALE jare!

Podczas ostatniego pobytu w Warszawie, przy okazji Akademii Pilsner Urquell, miałem okazję zawitać do świetnej knajpki - Po Drugiej Stronie Lustra (o której już niedługo będziecie mieli okazję u mnie przeczytać). Tam z polecenia przesympatycznej barmanki, pierwszy raz spróbowałem Altbiera z Pinty, czyli piwa "stare ALE jare". Nie wiem czemu, ale bardzo długo zajęło mi zanim przekonałem się do dania mu szansy - gdzieś podświadomie czułem, że będzie nudne i płaskie. Czy tak faktycznie było? A może moje obawy okazały się bezpodstawne? O tym wszystkim przeczytacie w poniższych paragrafach. Zanim jednak o samym piwie, to chciałem skrobnąć kilka słów o gatunku, w jakim zostało ono uwarzone. Zdaje mi się, że Altbiery nie są bardzo popularne na naszym rynku, pomimo że pochodzą ze stosunkowego "bliska", bo zza naszej zachodniej granicy, a konkretniej z Dusseldorfu.

Prawo czystości piwa z 1516 roku zabraniało warzenia złotego trunku w Bawarii latem, ale dzięki temu że w Nadrenii klimat był nieco chłodniejszy, tamtejsi piwowarowie mogli eksperymentować przez cały rok. Tak właśnie narodził się Altbier - miedziano-brązowy ale górnej fermentacji, wyróżniający się delikatnością, balansem między słodem, a chmielem i wyraźnymi owocowymi nutami. Typowy Alt ma między 4 a 7% alkoholu, dobrze czuje się podany do kuchni niemieckiej i mięs z grilla w temperaturze 7 do 10 stopni.

Jeśli chodzi o drugą część nazwy, to "Sticke" jest odpowiednikiem sekretu i wzięło się z czasów, gdy za skład piwa często odpowiadało nieco losowości i tego, co się akurat piwowarowi zmieszało. Powstawały nieco różniące się od Altbierów wersje, których skład zostawał owiany nutką tajemniczości. Dzisiaj jednak, spora część browarów bez zająknięcia wyjawia składniki i receptury swoich produktów (do tej grupy należy również opisywana przeze mnie właśnie Pinta), toteż przyjęło się, że Sticke ma bardziej charakter marketingowy, oraz że oznacza nieco bardziej chmieloną i bogatą w smaku wersję Altbiera.


Fakty:

  • 14 stopni Blg, 5.0% alkoholu
  • Gatunek: Altbier, Sticke
  • Browar: Pinta + Browar na Jurze
  • Pasteryzowane

  • Z zewnątrz:

    Butelka Altbiera z Pinty, podobnie jak inne etykiety z tego browaru, dostarcza całkiem sporo ciekawych informacji. Na początek przeczytamy tu pochodną tego, o czym było we wstępie - że raz w roku Altbiera warzy się w mocniejszej i odważniej chmielonej wersji, uzyskując Sticke. W składzie znajdziemy trzy słody - monachijski, pilzneński i Carared. Pewnie dla nikogo nie będzie zaskoczeniem obecność wyłącznie niemieckich chmieli w piwie - Spalt Select i Hersebrucker. Informację o drożdżach Wam daruję :). Całość etykiety utrzymana jest w "nowoczesnym" Pintowym charakterze. Na kremowym tle powiewa niemiecka flaga, rozwiewając wszelkie wątpliwości, który kraj jest "ojcem" Altbierów.


    Od środka:

    Mrrau - cudo! Po przelaniu do sniftera, piękne bursztynowo-herbaciane piwo, przykryło się całkiem pokaźną, ale jak dla mnie nieco zbyt krótkotrwałą, brunatnawą pianą. Mieszanina drobnoziarnistych i nieco większych bąbelków, radośnie strzela pokazując płyn o prześlicznej barwie. W zapachu dominują owoce - maliny, czerwone porzeczki i chyba przede wszystkim orzechy. Im dłużej piwko stoi, tym bardziej słodowe akcenty zaczyna przybierać. Każdy łyk ma nieco palony i gorzkawy posmak, wymieszany z owocową delikatnością. Nagazowanie piwa jest średnie, ale raczej idące w stronę większego. Generalnie - całość strasznie pijalna i patrząc jak resztki piany osiadają na ścianach kufelka, to trochę szkoda że piwo tak szybko znika z butelki.


    Podsumowanie:

    Pamiętam, że gdy pierwszy raz sięgałem po szklankę Starego ALE jarego w PSDL, to byłem nieco sceptyczny. Nie kojarzyło mi się ono z goryczką, a raczej z pełnością smaku. Nie wiem skąd takie utrwalenie - może kolorystyka etykiety? W rzeczywistości już po pierwszym łyku wiedziałem, że to piwo z Pinty musi znaleźć się na Jasnym Pełnym. Za każdym razem kiedy piję Stare ALE jare, jest to bardzo przyjemne pół godziny mojego życia. Człowiek chwilę posiedzi, pozastanawia się nad tym wszystkim co za oknem. Generalnie przy takim trunku idzie zrozumieć pojęcie sesyjności. Serdecznie Wam polecam i zapraszam do degustacji. Pozostaje ocena - zasłużone 9 kufelków i rekomendacja, której już baaardzo dawno nie było :)


    3 komentarze:

    1. 14 stopni PLATO albo 14 procent ekstraktu. Tak powinno być poprawnie.

      OdpowiedzUsuń
    2. Świetne piwo.
      Chyba najbardziej niedoceniane piwo.
      To świetna odtrutka na przepłukanie po Dyniamicie.

      OdpowiedzUsuń