Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pale lager. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pale lager. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 maja 2012

Harghita - i o zbawiennych skutkach kaca słów kilka!


Dzisiaj początek będzie nietypowy, bo nie o konkretnie samym piwie, ale o tym jakie konsekwencje niesie picia piwa - zamotane co? Już śpieszę z wyjaśnieniami - według artykułu, na który się ostatnio natknąłem - bycie na kacu podnosi naszą umiejętność kreatywnego myślenia!

Badania zostały przeprowadzone na prostym zadaniu - należało za pomocą przełożenia jednej zapałki, sprawić aby poniższe równanie było prawdziwe:
IV = III + III

Nie podam Wam poprawnej odpowiedzi, ale uwierzcie mi - nie jest ona trudna i 92% ludzi bez większych problemów ją rozwiązuje. Co więcej - 90% ludzi z uszkodzeniami mózgu, którzy mają problem ze skupianiem uwagi, również sobie z nią radzi.

Weźmy teraz na tapetę drugą zagadkę:
III = III + III

Z tym, pozornie podobnym zadaniem radzi sobie już tylko 43% ludzi. Z drugiej grupy osób poddanych ćwiczeniu wynik spadł tylko o 8 punktów procentowych!

Niestety, ale mówiąc skąd się bierze tak drastyczna różnica dla ludzi bez uszkodzeń mózgu, musiałbym również dać Wam bardzo mocną wskazówkę, jak powyższe równanie rozwiązać. Pozwólcie więc, że zamiast tego przejdę do drugiej części badań. Naukowcy z Albion College przepytali 428 osób, kiedy ich produktywność jest największa. Jak łatwo się spodziewać, większość z nich odpowiedziała, że rano. Następnie naukowcy zadali im niestandardowe pytania, wymagające kreatywności. Druga grupa pytań miała charakter analityczny, taki jak równania matematyczne o standardowym, liniowym sposobie rozwiązywania. Połowa ludzi została przetestowana rano, a druga połowa wieczorem. Na każde z zadań uczestnicy mieli 4 minuty czasu.

Okazało się, że o ile czas testu nie wpłynął na wyniki problemów algebro-podobnych, o tyle dla problemów, wymagających kreatywności dużo lepsze wyniki osiągnęła grupa, odpowiadająca w godzinach późniejszych.

Czas na ostatnie badania, tematyką najbardziej odpowiadające Jasnemu Pełnemu - naukowcy z Illinois przeprowadzili podobny test na kreatywne zagadki, między grupą studentów trzeźwych i tych po spożyciu alkoholu. Okazało się, że grupa "po" rozwiązała więcej zagadek w krótszym czasie! Co więcej - mniej spodziewane rozwiązania były znajdywane w ponad 30% więcej przypadków!

Jaki z tego wszystkiego wniosek? W zasadzie są 2:
  1. Bycie zmęczonym, niewyspanym, lub na kacu podnosi umiejętność kreatywnego myślenia (a przynajmniej tak mówią naukowcy)
  2. Gdy następnym razem Wasz szef wyniucha wieczorną imprezę - zaproście go na Jasne Pełne - może dzięki temu Wam odpuści!


Fakty:

  • 4.5% alkoholu, 10.3% ekstraktu
  • Rodzaj: pale lager
  • Producent: Heineken România

Z zewnątrz:

Opisując butelkę Harghity nie sposób nie zacząć od kapselka. Niby prosty, bo jest tu tylko nazwa piwa, ale każda literka, jest "podszywana" złotą czcionką, dając fantastyczne refleksy w świetle słońca. Z jednej strony prostota, ale z drugiej kapsel jest przemyślany i kunsztowny. Brązowa, standardowa butelka ma tylko dwie etykiety - krawatkę i główną. Na tej pierwszej znajdziemy coś na kształt logo - zamek Mikó, znajdujący się w mieście Miercurea-Ciuc. W tej samej miejscowości znajduje się browar produkujący Harghitę. Z rzeczy, które mogą się jeszcze rzucić w oczy to kukurydza w składzie. A poza tym to norma. Cała etykieta (jak widać na poniższym zdjęciu) utrzymana jest w czerwieni, zieleni i jasnym brązie. Całkiem przyjemnie to wszystko się komponuje.

Od środka:

Piwo przy otwieraniu nie wydało żadnego dźwięku i jak się później okazało, jedyna piana jaka się na nim pojawiła przypominała bardziej taką na lemoniadzie - bardzo pienista, sycząca, ale błyskawicznie opadająca. Piwko, które pozostało w szklance nie ma kompletnie żadnego gazu, ani żadnych bąbelków - może wynika to z odległości jaką musiało przebyć, żeby wpaść w moje łapki? W zapachu bardzo mocno zaakcentowany chmiel, ale po odstaniu zmienia się w słodowość. Dadzą się wyczuć delikatne nuty bananowe i kwiatowe. W smaku bez zaskoczenia - dużo chmielu, dające orzeźwiającą, nawet-średnio-intensywną (jak dla mnie) goryczkę. Tu też znajdziemy nieco bananów (chociaż dopiero po tym jak z ust zniknie nam smak goryczki). Finisz Harghity staje się nieco bardziej intensywny - zarówno pod kątem goryczki, jak i owocowości - całkiem przyjemnie te dwa smaki ze sobą współgrają.

Podsumowanie:

Łatwe podsumowania do napisania to takie, jeżeli opisuje się piwo, które czymś się wyróżnia - nieważne, czy to pozytywnym, czy negatywnym. Wtedy po prostu jest się czego uczepić i dzięki temu zwiększyć prawdopodobieństwo zapamiętania tego piwa po wsze czasy. Idąc powyższym tropem - Harghita nie jest piwem, w którym łatwo się pisze podsumowanie, bo nie ma tu nic, czego człowiek by nie pamiętał z innych piw. Głównie to ten gorzki aromat i brak gazu popchnąłby mnie, żeby sięgnąć po Harghitę po raz kolejny (i nie myślcie sobie, że nie lubię piw z obfitą pianą - te wprost uwielbiam, ale chciałbym po prostu stwierdzić, czy brak czapy na tym piwku to wynik długiej drogi, czy jednak producent o tym zapomniał. Reasumując - piwko jest niezłe, a dodając do tego kapselek, który będzie chyba jednym z ładniejszych w mojej kolekcji - zasługuje na 6 kufelków!




Jareczku - po fantastycznych piwach ze Stanów i Meksyku, tym razem dostałem od Ciebie prezent z Rumunii - bardzo Ci za to dziękuję!!


niedziela, 20 maja 2012

Mythos

Browar Mythos jest drugim co do wielkości browarem w Grecji oraz, od 2008 r., członkiem grupy Carlsberg. Zakłady produkcyjne zlokalizowane są w Thessalonikach i stąd właśnie wychodzą takie piwa browaru, jak Mythos, Kaiser, Kaiser Double Malt oraz Henninger. Firma importuje i dystrybuuje w obrębie kraju międzynarodowe marki piwne, jak duński Carlsberg, meksykańska Corona Extra, irlandzki Guinness itd.

Mythos jest prawdziwym greckim piwem, którego stworzenie wiąże się z rokiem 1997. Przez lata receptura piwa ulegała doskonaleniu poprzez współpracę Głównego Greckiego Piwowara Browaru Mythos z najlepszymi europejskimi szkołami piwowarskimi, jak niemiecka, irlandzka, duńska, czy francuska. W 2001 roku Mythos otrzymał złoty medal w kanadyjskim "2001 Interbeer International Beer and Whiskey Competition". W 2008 roku piwo zostało zauważone ponownie przez somelierów Międzynarodowego Instytutu Smaku i Jakości (ang. iTQi) zagarniając nagrodę "Superior Taste Award". Dzięki wielu odznaczeniom potwierdzającym jakość i wyjątkowy smak Mythos jest jedynym greckim piwem eksportowanym aż do ok. 30 krajów, takich jak USA, Kanada, Australia, Japonia oraz wiele krajów Europy.



Fakty:

  • 5% alkoholu, b.d. dot. ekstraktu
  • Gatunek: Euro Pale Lager
  • Producent: Mythos Brewery (Grecja) należący do grupy Carlsberg

Z zewnątrz:

Pite przez nas piwo zamknięto w zielono - złotej puszce z dużym, podkreślonym napisem Mythos. Producent reklamuje je, jako najlepsze na świecie greckie piwo. Niepozorne dwa złote koła u dołu puszki symbolizują zdobyte w świecie piwnym medale, opisane w części "od zewnątrz". Pojawia się tu także motyw jednorożca. Skąd wziął się on na opakowaniu greckiego piwa, skoro to fantastyczne stworzenie nie występuje w greckiej mitologii? Może dlatego, iż narodowi pisarze zajmujący się historią naturalną byli przekonani o jego istnieniu? A może ponieważ w naszych umysłach stwór ten kojarzy się tylko i wyłącznie z mitologią, co więcej tą, oddającą dzieje Grecji, mimo, że jest to fikcją? Wiara to subiektywny odbiór świata, jeśli chcemy, żeby coś wydawało się prawdziwe, to nosimy to we własnych sercach i ufamy temu bezspornie. Codzienne życie chciałoby się urozmaicić mistycyzmem, czymś niedoścignionym, idealnym - czy tym właśnie jest wykreowany wzór jednorożca? A może to prawda i żyje gdzieś w głębokich lasach Grecji i czeka na jego odkrycie? Odkryjmy go więc w każdym łyku piwa Mythos, pochodzącym od greckiego słowa μύθος oznaczającego... mit.



Od środka:

Marian
Monia
Oj, jak ja dawno nie opisywałem piwa pitego z puszki. Już zapomniałem, że jej otwieraniu towarzyszą kompletnie inne emocje niż w przypadku butelki – przede wszystkim człowiek nie martwi się, żeby nie uszkodzić kapsla. Ale z drugiej strony mam jakąś taką awersję do piw puszkowych – pomimo tego, że sam przecież pisałem, że niezależnie od opakowania piwo smakuje tak samo. Ale do rzeczy – ostatnio mam chyba pecha, bo ten browarek również jest pozbawiony piany. Jak zwykle można to zrzucić na karb olbrzymiej ilości kilometrów, które musiał przebyć, aby do mnie dotrzeć. Mythos jest koloru jasnozłotego, może nieco mętnawego. W zapachu brakuje dominującej nuty – jest tu trochę słodu, trochę jabłek, ale też trochę zapachu kapusty i skunksa. Obojętność zapachu odbija się niestety również w smaku – piwo jest nijakie i wodniste – jednym słowem koncernowe.
W zapachu piwa wyczuwam silne aromaty zbożowe, prawdopodobnie jest to pszenica. Umiarkowanie żółty kolor przenikają liczne bąbelki, które podczas wzniecania piany szybko uciekają w górę. Piwo jest mocno gazowane, lecz delikatne w smaku. Bardzo mała, niewyczuwalna wręcz ilość goryczki, sprawia, że tylko lekki smak chmielu przypomina o degustacji browara, który jest kwaskowy, lecz w niewielkim stopniu. Nie wyczuwam żadnych dodatkowych walorów smakowych.


Podsumowanie:


Marian
Monia
Gdyby ktoś zawiązał mi oczy i podstawił w jednym kufelku Mythosa, a w drugim Heinekena, lub Carlsberga to miałbym bardzo duży problem z odróżnieniem obu browarków. Jak dla mnie opisywane piwko za bardzo cechuje wodnistość i obojętność. Mythos z dużą dozą prawdopodobieństwa nie zapadnie mi w pamięć, chociaż mimo to nie ukrywam, że cieszę się, że miałem okazję skosztować piwerka z Półwyspu Bałkańskiego – tam jeszcze moje piwne macki nie sięgały. Wracając do samego trunku – słabe 2 kufelki.
Dla mnie jest to piwo słabe jakościowo, bardzo delikatne, ale o charakterystycznym smaku. Przypuszczalnie  może być dobrym trunkiem orzeźwiającym podczas greckich upałów. Dla mnie jest ono jednak mało wyraziste i zbyt gazowane. Podoba mi się natomiast etykieta puszki - nazwa piwa otoczona wieńcem lauru zwieńczonym jednorożcem. Czyżby piwo dla zwycięzców?








Mythosa dostaliśmy w prezencie od Piotrka, który w Helladzie spędzał swoje wakacje. Piotrku - wielkie, wielkie dzięki! Z tak dalekiego południa, chyba jeszcze nie browarka nie próbowaliśmy!